GRUPA WINDSOR, ontario, canada.
nastepna >>>
strona 1, 2, 3,
Najwieksza Piesza Grupa!!!!!

    W tym roku juz po raz drugi na patniczy szlak wyszla grupa "niebieska". W grupie tej ida pielgrzymi z diecezji London i Hamilton pod duchowym przewodnictwem ks. Slawomira Szwagrzyka. Oprócz pielgrzymów z tych dwóch diecezji, szly z nami osoby zwiazane z Kosciolem Domowym. Rok temu, gdy prosilem ks bp R. Fabbro o blogoslawienstwo dla nas, nawet nie podejrzewalem, ze rok pózniej bedziemy najwieksza pielgrzymkowa grupa, jaka wejdzie do Midland. Jeszcze dwa tygodnie przed pielgrzymka, gdy prosilem pielgrzymów z London o uszycie niebieskich chust powiedzialem im, ze 150 sztuk powinno wystarczyc. Dzis widze, ze brakowalo mi wiary. W piatek rano, czyli dzien przed wejsciem do Midland, gdy zapytalem jedna dziewczyne odpowiedzialna za zapisy, ile jest pielgrzymów, uslyszalem nastepujaca odpowiedz: grupa niebieska 215, grupa czerwona 201, grupa zielona 198.
   3 sierpnia wieczorem do kosciola sw. Patryka przyjezdza 56 osób z Windsor i 30 z London. Powoli rozbijamy namioty. To jest nasza pierwsza pielgrzymkowa noc. Rano po sniadaniu i zapakowaniu naszych bagazy na ciezarowke patrzymy jak powoli zjezdzaja sie pielgrzymi z Mississagua, Toronto, Hamilton, Kitchener, Guelph, Brampton, Cambridge, Ottawa, Scarborough, Burlington, Oakville.  O 9 rano jest Msza sw, a zaraz po niej  wychodzi pierwsza grupa 26 Pieszej Pielgrzymki do Midland.  Jako pierwsza wychodzi nasza niebieska grupa. Dzisiaj przed nami okolo 20 kilometrów marszu. Biore w swoje rece mikrofon i przedstawiam cala grupe. Razem z nami sa pielgrzymi z London, Windsor, Chatham, Hamilton, Waterloo, Guelph, Kitchener, St. Catharines. Powoli zaczynamy sie poznawac. Pózniej mikrofon w swoje rece bierze mlodziez z London. Chlopacy wyciagaja gitary i zaczynaja na nich grac, dziewczyny prowadza spiew. Powoli uczymy sie nowych piosenek, i nawet nie zauwazamy, ze juz czas na pierwszy postój. Zaraz po nim, korzystajac z tego, ze wszyscy sa jeszcze wypoczeci rozpoczynam pierwsza konferencje. Po konferencji jest chwila ciszy i znowu nasz mlodziezowy zespól zaczyna spiewac. Po kolejnym postoju rozpoczynamy odmawiac rózaniec, pózniej chwila ciszy i..... okazuje sie, ze wsród nas sa kolejne osoby, pochodzace z Kitchener, obdarzone talentem i umiejetnosciami wokalnymi. Powoli dochodzimy na nocleg. Gospodarze witaja nas i zapraszaja do swojej posiadlosci. Teraz pozostalo "juz tylko" wsród tysiaca rozmaitych bagazy odnalezc swój i mozna rozkladac namiot. Gdy namioty juz sa rozbite, materac nadmuchany, a bagaz lezy w namiocie, mozna udac sie na obiad, który przygotowali Polacy, mieszkajacy w okolicy. Obiad jest wysmienity, naprawde niczego nie brakuje, nawet na koniec jest kawa i ciasto, nie mówiac juz o owocach. Po sutym posilku nalezy teraz zdjac swoje buty i dokladnie obejrzec swoje nogi. Jezeli zaobserwowales nieznane tobie przedtem, dziwne, miekkie i bolace przy najmniejszej próbie dotyku miejsce, to najwyzszy czas, abys wzial w swoje rece igle i przebil pecherz. Jezeli jednak boisz sie i myslisz, ze podczas tej czynnosci zemdlejesz lub umrzesz, to mozesz udac sie do naszych pielegniarek, które nie patrzac na swoje zmeczenie, zaopiekuja sie toba i wkluja sie w twojego babla. Pózniej, nie zwazajac na twoje jeki i zawodzenia uzyja jodyny. Konczac te "operacje" zaloza jeszcze plaster na zdezynfekowane i obolale miejsce. Nastepnie, mozesz utykajac na prawa lub lewa noge, pójsc do swojego namiotu, abys tam, w jego zaciszu, nabieral sil i odwagi na dzien nastepny. Wlasnie wtedy, powoli dojrzewa w tobie wspaniala wrecz odkrywcza mysl, ze za rok to juz na pewno kupisz sobie wygodne buty i rozchodzisz je przed pielgrzymka. Wieczorem jeszcze wspólne ognisko, spiew i modlitwa. Pózniej idziemy spac, aby nastepnego dnia o godzinie 6.04 obudzic sie i rozpoczac kolejny dzien wspólnego pielgrzymowania.
    Dziennie idziemy od 20 do 33 km. Dlaczego etapy sa takie nierówne? Po prostu idziemy od noclegu do noclegu. Sa dni, gdzie po prostu nie mozemy znalezc wczesniej odpowiedniego miejsca. Prosze pamietac, ze nie kazdy chce i ma miejsce na to, aby 600 osobowa grupa rozbila namioty na jego polu czy ogródku i stratowala swiezo zasiana trawe. Mozna powiedziec, ze wszystkie dni byly do siebie podobne, z tym jednak, ze w miare uplywu czasu i kilometrów, coraz trudniej bylo isc, coraz wiecej  bylo przebitych babli, coraz wiecej potrzebowalismy elastycznych bandazy do opatrunku naszych nóg.
2008