GRUPA WINDSOR, ontario, canada.
Pielgrzymka do Midland 2006

       W tym roku po raz pierwszy w historii naszej parafii udalo sie zgromadzic 25 "szalenców", którzy postanowili wziac udzial w pielgrzymce do Midland. Dzisiaj na poczatku XXI wieku, nie baczac na zdobycze cywilizacji, takie jak samochód czy samolot, postanowili pójSc na wlasnych nogach, aby prosic Boga o laski potrzebne w ich zyciu i w zyciu ich najblizszych. Polacy mieszkajacy w Kanadzie juz od 24 lat pielgrzymuja do tego szczególnego miejsca polozonego na pólnoc od Toronto. To tam przed wiekami misjonarze oddali swoje zycie za wiare, a  papiez Jan Pawel II  w 1984 roku celebrowal msze Sw. w tamtejszym sanktuarium.
      Od tego roku w owa pielgrzymke wpisala sie, ufam ze na stale, grupa z Windsor. Chociaz byl to nasz debiut, to jednak trzeba powiedziec, ze takimi callkowitymi nowicjuszami nie byliSmy. Powiem wiecej, prezentowaliSmy sie calkiem przyzwoicie. Bylismy jedyna grupa, ktora miala ksiedza (przepraszam, ze od siebie zaczne), kleryka z seminarium w London, siostre zakonna - Urszulanke, kantora z gitara, oraz wspanialych pielgrzymów, którzy nie baczac na pecherze i zmeczenie kazdego dnia szli do przodu. Towarzyszyl nam równiez samochód, w którym mozna bylo znalezc wode lub podreczny bagaz, a ci co nie mieli juz sil iSc dalej, mogli liczyc na podwiezienie. Do pelnego obrazu grupy musze dodac nasz krzyz pielgrzymkowy. Zostal on ekspresowo wykonany przez pana Lysia z drzewa cedrowego na wzór pastoralu Jana Pawla II. Krzyz ten zostal ozdobiony rzezba Trójcy Swietej. Rzezba ta podobna jest do tej, jaka jest w naszej Swiatyni.
     Pielgrzymka dla nas rozpoczela sie juz w niedziele po poludniu 6 sierpnia. Wykorzystujac czlonków naszych rodzin lub "przypadkowo" spotkanych parafian pojechaliSmy do parafii Swietego Maksymiliana Kolbe w Mississagua. Natychmiast gdy wyszliSmy z samochodu w Mississagua, odezwal sie telefon - ksiadz Wawrzyniec Wnuk nie zyje. WiadomoSc te przekazalem pielgrzymom. 
     W Mississague znalezliSmy nocleg w salkach pod koSciolem. Nastepnego dnia rano uczestniczyliSmy wraz z wszystkimi pielgrzymami we mszy Sw.  Na koncu mszy   poSwiecilem nasz krzyz i rozpoczeliSmy pielgrzymowanie. ZostaliSmy podzieleni na dwie grupy: Mississagua i Reszta Swiata. W pierwszej byli tylko parafianie z tej najwiekszej polonijnej parafii w Kanadzie. W drugiej byliSmy My - pielgrzymi z róznych parafii i miast Kanady. Nasze bagaze zostaly zaladowane do samochodów ciezarowych. Owe samochody, a bylo ich sporo, byly nie dozastapienia. W nich musialo byc naprawde wszystko, poczawszy od zapasów wody dla wszystkich (kilka ton) a skonczywszy na przenoSnych toaletach.
       Przed nami bylo okolo 160 km pielgrzymiego szlaku. Aby je przejSc, dzialamy wedlug nastepujacego planu. 6:00 rano pobudka, 6:45 msza Sw., pózniej czas na zwiniecie namiotów, zjedzenie Sniadania, zlozenie bagazy i okolo 9 godz. wychodzi pierwsza grupa. Druga, wyruszala prawie godzine pózniej. W drodze modliliSmy sie odmawiajac rózaniec i sluchajac konferencji. Przewidziane byly krótkie postoje z jednym nieco dluzszym na lunch. Na miejscu noclegowym byliSmy okolo 5:00 - 6:00 pm. Tam czekal na nas obiad. Owe posilki byly przygotowane dla nas przez miejscowa Polonie. Inne zostaly przygotowane i sponsorowane przez Polaków z Brampton, Mississagua. W Berry posilek przygotowala lokalna polska spolecznoSc. Po jedzeniu wystarczylo poszukac swoich bagazy, przenieSc je na miejsce noclegu i rozbic namiot. Niezwykle wazna czynnoscia dnia bylo dokladne przyjrzenie sie swoim nogom. JeSli zobaczyleS pecherz, stawaleS przed dylematem: czy mam go przebic samodzielnie czy tez pójSc do pielegniarki. Wybór nalezal do ciebie. Wieczorem zbieraliSmy sie w jednym miejscu, aby razem modlic sie i bawic, a o godzinie 9:00 pm zaSpiewac Apel Jasnogórski. Po apelu jedni kontynuowali Spiew, inni szli spac, a jeszcze inni rozpoczynali dluuugie rozmowy. Tak bylo codziennie, zmienialy sie tylko miejsca na nocleg, przybywalo pecherzy, ale pomimo coraz wiekszego zmeczenia, kazdego dnia na nowo szliSmy dalej.   
      W sobote zmeczeni, ale szczeSliwi, doszliSmy do celu naszej pielgrzymki. Nie wchodziliSmy sami. Oprócz naszych polskojezycznych grup, do Midland wchodzily angielskojezyczne grupy. Bylo nas wielu. Tym bardziej, ze niektórzy przylaczali sie do nas w trakcie pielgrzymki. Wystarczy powiedziec, ze z Toronto wychodzilo niecale 400 pielgrzymów, a do Midland wchodzilo juz ponad 600. (Nie kazdy mógl wziac tygodniowy urlop.)  W Midland najpierw krótka modlitwa w Sanktuarium, a pózniej przeszliSmy na plac za koSciolem. Tam pod przewodnictwem biskupa Ustrzyckiego sprawowaliSmy msze Sw. Z oltarza polowego na nas utrudzonych, ale szczeSliwych pielgrzymów spogladala ze swego Jasnogórskiego Obrazu Ta, która nas zna - Nasza Matka. Po mszy Sw. czekala na nas niespodzianka. Oto dwóch naszych parafian przyjechalo z Windsor i przywiozlo dla naszej grupy tyle jedzenia, ze nie byliSmy w stanie go przejeSc. Starczylo jeszcze na dzien nastepny. W sobote, po zapadnieciu zmroku, chodzac z zapalonymi Swiecami po okolicznych Sciezkach rozpoczeliSmy odmawiac rózaniec.
    W niedziele rano (13 sierpnia) byl czas na podziekowania, a pózniej w zwartej grupie przeszliSmy na plac, aby brac udzial w eucharystii. Na te msze przyjechalo naprawde wielu Polaków. Byli czySci i wypoczeci. Nie bolaly ich nogi, ale mySle, ze moze w nie jednej glowie pojawila sie mySl: "moze i ja powinienem pójSc za rok?" PomySl, moze i Ty za osiem miesiecy pójdziesz z nami?
     I jeszcze jedno. Chcialem w imieniu wszystkich pielgrzymów podziekowac tym wszystkim, którzy pomogli nam w naszym wedrowaniu przed oblicze Jasnogórskiej Pani. Dziekujemy za: najladniejszy krzyz pielgrzymkowy, za podwiezienie nas do Toronto, za dozywianie nas w Midland, za wsparcie finansowe.

Ks. Slawomir Szwagrzyk

P.S.
Na koniec zamieszczam pelna alfabetyczna liste "szalenców", którzy poszli w pielgrzymce i ufam, ze nie zaluja: Bolek Anna,  Grochal Wieslaw i Teresa,  Jakowiec Isaac, Jakowiec Jessica,  s. Jana Pawla,  Lachowski Stanislaw i Teresa,  Minkiewicz Andrzej i Hanna,  Minkiewicz Joanna,  Mróz Natalia,  Pawlowicz Dorota,  kl. Pawlowicz Hubert,  Pawlowicz Adam,  Poplawski Tadeusz i Zofia,  Poplawska Marta,  Slusarczyk Beata,  Slusarczyk Katarzyna,  ks. Slawomir Szwagrzyk,  Waryszak Malgorzata,  Waryszak Arlene,  Wawrow Halina,  Wlodarczyk Barbara.

nastepna >>>
strona 1, 2, 3, 4, 5
2007